Stefan Gierowski

Wojciech Głogowski

   Ryszard Grzyb

   Zbigniew Makowski

   Jadwiga Maziarska

   Jarosław Modzelewski

   Łukasz Stokłosa

   Monika Szwed

   Janusz Tarabuła

   Danuta Urbanowicz

   Andrzej Wróblewski

   Jurry Zieliński

   Erwina Ziomkowska
   
   ...więcej

Gesänge & Geigensolo

HANNE DARBOVEN

6 września - 6 października 2002

Galeria Zderzak, ul. Floriańska 3

 

Wystawa przygotowana wspólnie z Instytutem Stosunków Miedzynarodowych (IFA) w Stuttgarcie i Goethe-Institut Inter Nationes w Krakowie. Wykład na otwarciu wystawy: prof. dr Tilman Osterwold.

 

INFORMACJA PRASOWA:

Hanne Darboven, która studiowała właśnie malarstwo w prowincjonalnej hamburskiej Hochschule fürBildende Künstle, przerwała studia i wyjechała do Nowego Jorku. Był rok 1966. Od razu znalazła się w centrum wydarzeń: modularność, repetycja, permutacja, regularna siatka, symetryczne odwzorowania, progresja, serialność... Wkrótce wpadła na swój własny pomysł. Gdy po dwóch latach wracała do Hamburga, była u progu świetnej kariery. Dziś uważana jest za najwybitniejszą konceptualistkę w Niemczech. [...]

1

Darboven pracuje niczym średniowieczny skryba. Codziennie, metodycznie, starannym odręcznym pismem zapełnia kartkę po kartce. Strony, jednakowo oprawione, powieszone w równych rzędach  - czasami uzupełnione o jakieś zdjęcie, artykuł z gazety, pocztówkę czy przedmiot - zapełniają całe ściany muzeów. "Mam czyste sumienie - twierdzi artystka - zapisałam moje tysiące kawałków papieru w duchu tej odpowiedzialności: praca, sumienność, uczciwość, dokładne wykonanie obowiązku. Jestem nie gorszym robotnikiem niż ten, kto łupie kamienie na budowę drogi."

O czym pisze Hanne Darboven? To źle postawione pytanie. "Posługuję się pismem, ale nie piszę niczego" - wyjaśnia artystka. Używa liczb. Zapisuje je w formie cyfr albo słów. "Są tak stanowcze, określone, sztuczne... Jedyna rzecz, jaką kiedykolwiek stworzono - to liczba"- mówi. Liczba - czysty produkt umysłu - jest podstawą pozornie prostego systemu numerycznych notacji, który Darbovenstworzyła na użytek swoich prac. Nazwała go "matematyczną literaturą". Punktem wyjścia mogą być na przykład kalendarzowe daty: przepisywane w określonym porządku, przekształcane w sumy poszczególnych cyfr, zapisywane według specyficznego systemu następstw, odwróceń i powtórzeń - tworzą numeryczne serie albo siatkę cyfr, która może dalej się rozwijać. Tą metodą Darbovenprzekształciła "Jedno stulecie w jeden rok" (1971), zapisując ręcznie 365 tomów po 100 stron każdy, "przepisała" 500 stron Odysei, "odliczyła" 150 kolejnych rocznic Śmierci Goethego. Kalendarz, historia czy literatura są tu jednak tylko pretekstem; właściwym tematem jest czas. Istotny jest sam proces zapisywania.

2

Hanne Darboven notuje upływ czasu. Na kartach jej prac czas jest przechowywany w pisaniu, jak w relikwiarzu. Racjonalny, obiektywny charakter liczb łączy się tu nieoczekiwanie z podejściem romantycznym, egzystencjalnym: artystka, stawiając szeregi cyfr, zapisuje "swój" własny czas - ten, którego doświadcza w akcie pisania. Niekiedy całkiem rezygnuje ze znaków, pozostawiając tylko falisty dukt pióra: notuje ruch wywołany samym pisaniem. To czysta medytacja, wyrażona w rysunku.

Jeśli zamiast liczb na kartach prac Darboven spotkamy nuty, to znaczy, że zamiast "matematycznej literatury" mamy przed sobą "matematyczną muzykę". Darboven zaczynała jako pianistka wykonująca utwory klasyczne. Z końcem lat 70 wpadła na pomysł systemu, który pozwala przetwarzać numery na nuty: każdej cyfrze przypisała określoną wysokość dźwięku, liczby dwucyfrowe tłumaczy jako interwały. Tą metodą pisze własną muzykę - symfonie, kwartety smyczkowe, requiem - o barokowej logice i regularności. Miasto Hamburg, gdzie mieszka od lat, jej 60-te urodziny uczciło niecodziennym koncertem: Darboven + Bach. Muzyka organowa.

3

Geigensolo - "Skrzypce solowe" to jedna z trzech pokazywanych w Krakowie prac związanych z muzyką. Miniaturowy instrument w otwartym futerale, obok pocztówka z napisem "Polis: BurgBergStaat" - i oprawiona partytura. Koncert na skrzypce solo trwa niewiele ponad 20 minut. Darbovennapisała go według wszelkich reguł "matematycznej muzyki". A jednak układ dźwięków, podobnie jak kolejność dat w kalendarzu, jest tu zaledwie pretekstem: tematem pozostaje czas. Claude Levi-Strauss, guru myślenia systemowego, powiedział: "Muzyka - tak jak mit - to maszyna do poskramiana czasu ".

MT