Stefan Gierowski

Wojciech Głogowski

Ryszard Grzyb

Zbigniew Horbowy

Zbigniew Makowski


Jadwiga Maziarska


Jarosław Modzelewski

Łukasz Stokłosa

Monika Szwed

Janusz Tarabuła

Danuta Urbanowicz

Andrzej Wróblewski

Jurry Zieliński
 

   ...więcej

Paweł Książek. King-Kong porwał mi muzę

Postać kobieca intrygująca, niewspółczesna, lata 30.? Kolorystyka ponura z jaskrawymi akcentami - ˝półcienie, pomarańcze - bardzo uderzające. Chciałabym porozmawiać z panem Książkiem na temat jego wizji kobiety, co przez to rozumie. Czy kobiety teraz są nieciekawe i nie mogą być muzami? Myślę, że obraz kobiety dla niego teraz nie jest najlepszy. Kompozycyjnie i w klimacie najbardziej podoba mi się diablica. 

Joanna, lat 26, asystentka w biurze projektowym,
studentka Zarządzania i Marketingu

 

Kolejny dowód na doraźność i chaos czasów, w których żyjemy. Wszystko jest jednakowo ważne i zarazem jednakowo nieważne. Ludzkie ciało jest na obrazach wyłącznie elementem dekoracyjnym. Człowiek nie znajduje się w harmonii ze światem, w którym żyje. Świat jest sceną, na której można odnaleźć kosmetyki, grzyby halucynogenne i drut kolczasty obejmujący teren obozu koncentracyjnego. Nie można odnaleźć jakiegokolwiek sensu bądź porządku. Nie zgadzam się z brakiem nadziei przebijającym poprzez te dzieła.  

Łukasz, lat 26, filozof, student socjologii

 

Amerykańska pop-kultura. Postacie kobiet i klimat niektórych obrazów kojarzą mi si´ z komiksem El Borbah. To komiks współczesny, ale dzieje się w latach czterdziestych/pięćdziesiątych XX wieku, kiedy Ameryka zaczyna tracić niewinność i wszystko „w maskach zdaje się pękać”, i każda rzecz pod swoją taką polukrowaną powłoką kryje mroczne wnętrze, jakąś tajemnicę, którą może nie do końca chcemy poznawać, trochę ona nas przeraża. Druga sfera, widoczna w kolorystyce, to halucynogenne narkotyki, które wywołują różne wizje. Są to intensywne wizje barwnych światów, które wirują dookoła nas i których normalnie nie możemy zauważyć, i do których możemy się przenieść za pomocą jakiś chemicznych wehikułów. Trzeci obszar to sfera reklamy. Reklamy u jej początków. W Polsce to będą lata przedwojenne i pięćdziesiąte. A w Ameryce wiadomo, reklama istnieje od samego początku. Widać to w sposobie ujęcia przedmiotów użytku codziennego, umywalek i tym podobnych domowych urządzeń. Są jeszcze motywy totalitarne, związane z różnymi narzędziami kojarzącymi się z opresją.

Agnieszka, lat 25, filmoznawca

 

Wydaje mi się, że już widziałam wiele takich obrazów. Nie podoba mi się. Za dużo. Przesyt. To malarstwo mnie nudzi. Jest czysto wizualne. Oswajając się z nim, stojąc tu parę minut, stwierdziłam, że nie ma żadnych większych treści. Wyłącznie gra kolorów. I tyle.

Patrycja, lat 24, historyk sztuki

 

Fajne jest w tym malarstwie to, że udaje coś innego. No i kolory intensywne skontrastowane z bardziej stonowanymi. Spoko. Trzeba mieć trochę poczucia humoru, żeby to łyknąć. Dużo gadżetów, takie komiksowe, popowe jakieś, powiedzmy, cytaty. Dużo takich rzeczy. Świetny ten zlew. No, dużo fajnych gadżetów, jakieś takie elementy lekko perwersyjne. Gorsety, druty kolczaste. Jest radyjko... Spoko. Bardzo fajne.

Krzysztof, lat 27, historyk sztuki

 

To jakieś paskudztwo. Tylko dwa mi się podobają. Umywalka jeden i umywalka dwa. A reszta w ogóle. Są przeładowane jakąś pustotą tanią strasznie. Te oszczędne umywalki są ładne, ale nie dlatego, że są ładne, tylko dlatego, że są oszczędne.

Lesław, lat 23, student filozofii

 

Po pierwsze, one kojarzą się, przynajmniej mi, z jakimiś takimi starymi amerykańskimi filmami. Po drugie, nawał jakiś takich przedmiotów, forma zaczerpnięta z wyobraźni-masówki. A po trzecie, autotematyka. Pędzle. Pędzle i farby na pewno wskazują na malarstwo. Kolory są takie współczesne, rażące, kojarzą mi się z malarstwem popowym. Sensualistyczny styl. Strasznie mi się podoba - jak się nazywa? - taki wielki balon. Zeppelin, no właśnie.

Małgosia, lat 25, historyk sztuki

 

Zdecydowanie najlepsze są w nich dynamiczna koncepcja i instalacja. To jest takie malarstwo, które właśnie może być oparte o ścianę. W ogóle można je położyć. Najzwyczajniej. Poza tym wydaje mi się, że się te obrazy ocierają o pojęcie kiczu. One nie są kiczowate, ale tak ocierają się po prostu.

Tobiasz, lat 16, licealista