Arcydzieła

TARABUŁA

MODZELEWSKI

W stronę Logosu

Janusz Tarabuła – Zamek Anioła – technika własna, płótno, 65 x 90 cm, 1965

Zamek Anioła
technika własna, collage, olej, płótno, 65 x 90 cm, 1965
sygn. na odwrociu, kolekcja Galerii Zderzak

Historia obrazu

Obraz powstał w 1965 roku i w tymże roku wziął udział w wystawie Grupy Krakowskiej w Krzysztoforach. Z wystawy kupił go od artysty prof. Wacław Taranczewski. Przez lat przeszło trzydzieści „Zamek Anioła” wisiał w domu profesora i nie brał udziału w żadnych wystawach. W końcu lat 90. z rąk Cecylii Styrylskiej-Taranczewskiej, wdowy po profesorze, wybitnej graficzki, pozyskała go Marta Tarabuła, właścicielka Galerii Zderzak. Obraz, uważany za jedno z najpiękniejszych dzieł jej ojca, powrócił do życia w obiegu sztuki, biorąc udział m.in. w wystawach Galerii Zderzak, w Muzeum w Gliwicach, w wielkim pokazie malarstwa Tarabuły urządzonym przez Agencję GAP w 2015 roku w Krakowie.

Symbolika

Dzieło należy do schyłkowej fazy rozwoju malarstwa materii w Polsce. W miejsce powagi, surowości i enigmatyczności wcześniejszych materii, pojawia się dekoracyjność i zabawa formą. W miejsce milczenia – narracja. W miejsce tektoniki i bezruchu – ruch i zmiana. Po latach biblijnej wstrzęmięźliwości wraca figuratywność, ale ograniczona do zapisu na papierze fotograficznym. „Zamek Anioła” jest hymnem wyzwolenia z okowów bezforemnej, niezróżnicowanej materii, hymnem do światła.

Mamy tu cały teatr gestów. W ciemnych oknach Zamku pojawiają się dłonie i głowa dziewczyny. Czerwień i czerń sąsiadują jak węgle w ognisku. Dziwny to zresztą Zamek… Jego fundament zrobiono z błyszczącej blachy, jak złote średniowieczne relikwiarze, inkrustowane szlachetnymi kamieniami na podobieństwo murów Jerozolimy Niebiańskiej. To nic, że złoto to tylko przemysłowe odpady – blaszane wytłoki ze śmietnika, że drogie kamienie to tylko sugestia wyobraźni, że ściany Zamku namalowano delikatnym prószeniem szarą farbą, gdyż umowność sztuki jest czystą, bajeczną radością.

O czym jest ta bajka?

„Kiedy Luna (Helena) znajdowała się pewnego razu w wieży, zebrał się wielki tłum, aby ją zobaczyć, i stanął wokół wieży; wszystkim zaś zdawało się, że wyjrzała przez w s z y s t k i e okna i pokazała się zebranemu tłumowi”. W starym gnostyckim micie, który tu przywołujemy, Dusza Świata uwięziona w wieży (czyli w materii) ukazuje ludziom światło w ciemnościach. Kieruje ono to, co szlachetne i boskie w człowieku na powrót w stronę Logosu. Uwięziona i cierpiąca w materii Helena-Sofia oczekuje pojawienia się Zbawcy, który zaprowadzi ją z powrotem w stronę pierwotnego światła, w boską pełnię bytu. Materia powstała z cierpienia, mówi gnostycki mit, i zamyka dzieje stworzenia, upadku i zbawienia w losach Sofii.

Sam artysta odżegnuje się od takiej interpretacji, alegorycznej i wyszukanej, woli pozostać przy obrazie, wskazując na wiersz Różewicza:

słowa są zasłonami // które opadają w ciszy // ukazują się kształty i barwy

Faktem jest jednak, że:

1. Malarstwo materii Tarabuły od początku było „przekształcaniem bezkształtnej kupy popiołu w pamięć” (G.C. Argan).

2. „Zamek Anioła” jest artystycznym zwieńczeniem serii obrazów z motywem uwięzionej dziewczyny.

3. Seria obrazów z motywem uwięzionej dziewczyny pojawiła się po pierwszej, klasycznej fazie malarstwa materii.

4. Malarstwo materii Tarabuły miało więc dwie fazy rozwoju, których sens oddają dwa cytaty z hymnów gnostyckich:

Kiedy wkroczyłem do ciemności, podano mi do wypicia wodę zapomnienia.

Przyjdź do mnie, mój rodaku, światło, mój przewodniku.

Anamneza była i jest punktem ośrodkowym sztuki nestora II Grupy Krakowskiej, łączącym ją z życiem, osobą, tradycją, historią.

Środowisko


Dzieło o tylu wymiarach i takiej „cudowności” mogło pojawić się tylko w środowisku bogatym duchowo, a takim było bez wątpienia środowisko intelektualne II Grupy Krakowskiej. Połowa lat sześćdziesiątych to okres jego artystycznego rozkwitu, a nawet umiarkowanego dobrobytu, wiążącego się z możliwościami wymiany zagranicznej i życiem zabawowo-kawiarnianym galerii Krzysztofory i Piwnicy pod Baranami. Wielu artystów Grupy zajmuje się wówczas scenografią teatralną i filmową, wielu z tych, którzy nie znajdują zatrudnienia w przemyśle rozrywkowym, zajmuje się malowaniem kościołów, chętnie zatrudniają ich uczelnie artystyczne z całej Polski, a najbardziej przedsiębiorczy nawiązują kontakty z zachodnimi galeriami. „Zamek Anioła” odbija klimat tamtych lat. Już niebawem malarstwo Tarabuły wzbogaci się o nowe środki wyrazu, a jego estetyka ulegnie zmianie – sprawi to wyjazd na stypendium Umiastowskich do Rzymu i bezpośrednie zetknięcie z arte povera i konceptualizmem.

jm

Wybrana bibliografia

„Janusz Tarabuła” (kat. wyst.), red. J. Chrobak, BWA Kielce, Galeria Uniwersytecka Cieszyn, Galeria Krzysztofory Kraków, Kraków 1989

Bernadeta Stano „Odzieranie świata z łatwych uroków. O malarstwie artystów Grupy Nowohuckiej”, MODUS Prace z historii sztuki I (1999), s. 45-74

„Przewodnik po malarstwie Janusza Tarabuły dla mieszkańca Gliwic”, Czytelnia Sztuki, Muzeum w Gliwicach, Gliwice 2010, il.

„Janusz Tarabuła i II Grupa Krakowska”, Agencja GAP, Kraków 2015, il.

Rok 1989

Jarosław Modzelewski – Co widać – olej, płótno, 115 x 150 cm, 1989

Co widać?
olej, płótno, 115 x 150 cm, 1989

Rok 1989 okazał się przełomowy dla Polski, Europy Środkowej i podzielonego na dwa obozy świata. W Polsce doszło do wolnych wyborów, komunizm upadł, runął mur berliński. Było to polityczne trzęsienie ziemi, po którym wszyscy zadawali sobie pytanie „co dalej?”.

W malarstwie Jarosława Modzelewskiego pytanie to pobrzmiewało już w roku 1988 w serii znakomitych obrazów, przywołujących klimat okresu stalinowskiego i zimnowojennego (Siła fizyczna i sprawnośćOpierający się o ścianęStojącyMurekMłody mężczyzna z białym ręcznikiemNiewidomy obsługujący centralkę telefonicznąŚlepcy). Dostrzeżono w nich „niepokojący nastrój i wysoki stopień nasycenia emocjonalnego” (Marta Tarabuła Świat z różnych stron. O malarstwie Jarosława Modzelewskiego, w: Obrazy 1977-2006; p. Bibliografia).

W maju 1989 Modzelewski wziął udział w akcji Gruppy Głos przyrody na Solidarność, czyli malowaniu płotu przy lokalu wyborczym „Solidarności”, który znajdował się w kawiarni Niespodzianka na Placu Konstytucji w Warszawie. W geście poparcia dla kandydatów Lecha Wałęsy, w atmosferze przedwyborczego entuzjazmu, każdy z członków Gruppy namalował na płocie jakieś zwierzę, a autor Ślepców – człowieka. W ten sposób Gruppa, związana z kulturą niezależną lat 80., przeszła do historii.

W obrazach Modzelewskiego z roku 1989 przeważa nastrój wyczekiwania i niepewności (Morze i wiatrMostPiaskownica, Berlińska łaźniaKino). Dwa ostatnie obrazy to przykład frapującej metarefleksji historycznej. Jednak najciekawszym dziełem artysty z tego czasu jest obraz Co widać?, tuż po namalowaniu zaprezentowany na wystawie Uczucia w Galerii Dziekanka w Warszawie.

Dwa panowie stoją przed czerwonorudą balustradą: ten z lewej, namalowany w kolorze niebieskim, podobny do umarłych z obrazów Wróblewskiego, trzyma ręce w kieszeni marynarki, przyglądając się uważnie staremu mężczyźnie w znoszonym garniturze, który oparty o parapet, lekko wychylony, spogląda w dal, czy w głąb, jakby szukał czegoś wzrokiem. Przestrzeń za balustradą, namalowana w kolorze indygo, podzielona jest na cztery pola za pomocą dwóch krzyżujących się pasów ochry.

Znak czasu? Z pewnością. Co widać? Modzelewskiego to ważne dzieło europejskiego malarstwa z roku Wielkiej Zmiany. Jego tytuł jest bardzo wymowny – autor w imieniu swoich rówieśników zadaje pytanie „człowiekowi historycznemu”, wołając w głąb studni czasu. Nieważne, czy otrzyma odpowiedź – bagaż doświadczeń każdego pokolenia jest inny – ważne, że ma odwagę pytać. A pyta, jako malarz, o widok.

Obraz kilka razy zmieniał właścicieli. W 1990 roku został kupiony od autora przez kolońską galerzystkę Izabelę Kacprzak. W 2003 roku nabył go jeden z polskich kolekcjonerów. W 2004 roku oferowano go do sprzedaży w warszawskiej galerii Fibak/Program. Kilka lat później oferowała go będzińska galeria Czas i w niej został zakupiony do zbiorów Zderzaka. Jest jednym z zaledwie kilku dzieł sztuki, które zostały przez Galerię pozyskane na rynku wtórnym, lecz praktycznie był obecny w niej przez cały czas w postaci odwołań, refleksji, rozmów z autorem.

Bibliografia obrazu Co widać?

J. Michalski Fotograf. Fotograf, 1989/1990 (mps w archiwum MASP, Warszawa); J. Ciesielska, w: Jarosław Modzelewski. Samotność człowieka wobec wykonywanych czynności w ujęciu plastycznym (kat. wyst.), Galeria Zderzak, Kraków, Galeria na Mazowieckiej, ZPAP, Warszawa, kwiecień-maj 1992; Kalendarium, w: Gruppa (kat.), Galeria Zachęta, Warszawa, 1992/93; J. Ciesielska, w: Pustynna Burza (kat. wyst.), Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Katowice, kwiecień-maj 1994, s. 73-74; Jarosław Modzelewski. Przegląd z malarstwa (kat. wyst.), Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, Kraków, maj 2000; poz. 26, il. s. 76; M. Ratajczak, Pielgrzym (I), „Odra” 2000 nr 9; T. Smidt, Kunst neben dem Kriegsrecht: Die Gruppe „Gruppa” im Warschau der 1980er Jahre, Berlin, 2003, s. 180, 206, il. 380; Jarosław Modzelewski. Obrazy 1977-2006, red. Jan Michalski, Kraków, 2006, il. s. 84, 169, nr. inw. 156.