Aktualia

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Lekka Muza: Szymonowic Karpiński Przybora Has Niemen Warska Nalepa Osiecka Prus Grechuta Kora

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na dziewiąty wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny.
W załączniku program wszystkich dwunastu wieczorów z estetyką języka polskiego – mieszkańców Krakowa uprzejmie zachęcamy do pokazania go watahom dzików, biegającym i chrumkającym po ich mieście.

LEKKA MUZA 
Szymon Szymonowic (XVII w.)
Franciszek Karpiński (XVIII w.)
Jeremi Przybora (XX w.)
Wojciech Jerzy Has (XX w.)
Czesław Niemen (XX w.)
Wanda Warska (XX w.)
Tadeusz Nalepa (XX w.)
Agnieszka Osiecka (XX w.)
Łucja Prus (XX w.)
Marek Grechuta (XX w.)
Kora Jackowska (XX w.)

W piątek 14 sierpnia 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Mimozami jesień się zaczyna… (Tuwim)

Zajmując się literaturą wysokich lotów i polszczyzną, która chwyta za ucho i serce, gdyż piękna jest nieraz oszałamiająco, nie tracimy przecież z oczu ewolucji języka. W XX-wieku już turbo-ewolucji, której świadectwem w dziedzinie literatury są utwory rytmiczne, potoczyste i zgiełkliwe kakofonią życia miejskiego. Kilka z nich czytaliśmy w zeszły piątek na wieczorze Żydowskich Wirtuozów – Pan Julian Tuwim zechce przyjąć wyrazy wdzięczności za wiersz „O całowaniu w dupę” (1937) i za „Bal w Operze” (1936). Przemiany języka zwiększyły swą prędkość i amplitudę drgań bliżej połowy tamtego wieku, z tym większą uwagą słuchaliśmy „Odysei” Józefa Wittlina, poety przejrzyście nowoczesnego, który nigdy nie wyrzekł się marzenia młodości, jakim był przekład z greki Homera językiem archaizowanym, nabożnym. Stary Wittlin uważał, że ta archaizacja służyła unowocześnianiu języka literackiego, i miał świętą rację! Dodajmy: archaizacja i prymitywizacja.

I lilie na bagnie drżą przed melioracją. (Lec)

Rozwijające się błyskawicznie rynki mass-mediów, likwidowany szybko analfabetyzm upominały się o wyroby dla prostaków, których dopiero co nauczono mówić po polsku, a nie . Dzisiejsze „doktory na uwu, profesory na ujocie, adiunktki na usiu” to traumatyczne potomstwo owych analfabetów, wobec których zastosowano brutalny przymus edukacyjny, by przysposobić ich do pracy w przemyśle i czytania instrukcji obsługi maszyn. Stąd, jeśli w Polskim Radio pod koniec lat 30. inscenizowano w programie kulturalnym „Miguela Mañarę” Oskara Miłosza w tłumaczeniu Bronisławy Ostrowskiej, był to jedynie listek figowy masowej propagandy i postępującej homogenizacji języka. Na tle tych dążeń zaczęli się pojawiać nowocześni „herosi kulturowi”, rzecz wcześniej nieznana. Są to kreatury zaludniające umysły mas i tych intelektualistów, którzy aspirują do bycia Kubusiami.po nasemu

Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka… (też Tuwim)

Do nowych, masowych rynków, już nie zuckerkandlowych, ale rojowych, wzdychają od lat 30. młodzi literaci, pragnący zwiększyć dochody z pióra. A kiedy już je zdobędą i się poważnie skurwią, wtedy wzdychają na powrót do literatury ambitnej, wysokiej, niemydlanej. Jak Stanisław Lem, poducent eskapistycznej fantastyki „naukowej”, która w czasach zimnowojennych ofiarowywała wyobraźni masowej możliwość ucieczki z Ziemi, zatłoczonej bombami wodorowymi, w nicość Kosmosu. Bawiło go tworzenie bajek i sztucznych języków, lecz z całej jego twórczości pamięta się jedno zdanie: „Nie minął czas okrutnych cudów”. Inną postawę reprezentował Leopold Tyrmand, pisarz bardziej utalentowany, który w masówce tarzał się na wesoło, gdyż kochał życie i Warszawę, i eskapistą nie był. Jeszcze inną – Michał Choromański, produkujący pokraczne powieścidła dla kucharek o cynizmie sfer wyższych i grozie istnienia w ogóle. Inną z kolei – Maciej Słomczyński, publicznie tłumacz awangardowego „Ulissesa”, prywatnie dostawca kiły rynkowej, słabych powieści kryminalnych w dużych nakładach.

Mimozami jesień się zaczyna…

Tworzenie się rynków masowych i wielkie migracje zwiastują jesień dawnej, żubrowej polszczyzny, którą przypominamy w Zderzaku po dwunastokroć… i będziemy przypominali, póki żywota starczy. To także schyłek dawnej elegancji języka i wymowy, której ściubnęliśmy, czytając na głos fragmencik „Księcia Józefa Poniatowskiego” prof. Szymona Askenazego, przedstawiciela lwowskiej szkoły historycznej, zasłużonego dla niepodległości Ojczyzny. Jeśli dziś nie klękamy na ziemi, by posypać głowy popiołem, to ratuje nas jedna rzecz, dość ciekawa. Wciąż nucimy pod nosem piosenkę Czesława Niemena do słów wiersza „Wspomnienie” Pana Juliana. A za nią inne piosenki innych śpiewaków do słów innych jeszcze Poetów i Poetek. Lekka Muza mass-mediów Polski Ludowej to istny fenomen! Cudowna polszczyzna, doskonała artykulacja, piękne melodie, mnóstwo radości. Fenomenowi temu poświęcimy wieczór dziewiąty.

Zapraszamy do źródeł!

FRANCESCO CURRADI (1570-1661)„Laura”. 

Portret florenckiej damy z zaćmieniem słońca
Obraz objaśni: Jan Michalski

Jedyny na świecie portret damy z zaćmieniem słońca można oglądać w Krakowie! Pokaz: 12 sierpnia o 17.

Archiwum Galerii Zderzak z okazji kosmicznego widowiska przejścia Księżyca przez tarczę Słońca uprzejmie zaprasza na spotkanie z jedynym na świecie portretem damy z zaćmieniem słońca

w środę 12 sierpnia 2026 o godz. 17:00.

Wstęp płatny 40 PLN od osoby z przeznaczeniem na Hospicjum św. Łazarza w Krakowie.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl
Ilość miejsc ograniczona – wydarzenie jest jednorazowe, tylko tego dnia. Przypominamy, że fotografowanie obiektów na wystawie wymaga uzyskania licencji.

Ani w Uffizich we Florencji, ani w Prado, ani w Luwrze, ani w National Gallery, ani w Metropolitan Museum, ani w Ermitażu nie znajdziecie Państwo portretu kobiecego z zaćmieniem słońca. Jedyny taki portret na świecie można oglądać w Krakowie. Znajduje się w prywatnych zbiorach Galerii Zderzak.

Piękny portret alegoryczny pochodzi z czasów kontrreformacji, z roku ok. 1632. Jego autorem jest malarz Francesco Curradi, mistrz florenckiego baroku, uchodzący w swoim środowisku artystycznym za wzór elegancji.

Opowiemy o tym, co obraz przedstawia, skąd się wziął i jak doszło do jego odkrycia w Krakowie. Do roku 2022 jego treść nie była bowiem znana włoskim historykom sztuki. A nabyliśmy go w Genui.

Archiwum Galerii Zderzak jest pierwszą prywatną galerią w Polsce, która od jesieni 2021 roku prezentuje wybitne dzieła europejskich Mistrzów Dawnych ze zbiorów własnych. Cenimy szczególnie sztukę gotyku międzynarodowego i florenckiego kontrmanieryzmu. Wartości zweryfikowane przez czas są oazą spokoju. A gromadzona od kilkunastu lat kolekcja jest przyjemnym Ogrodem. Można w nim odpocząć od zgiełku i podumać. Lubimy nasz Ogród i zachęcamy Państwa do poznania go i studiowania.

Więcej można przeczytać pod poniższymi adresami: 
https://www.academia.edu/120183431/Laura_The_World_s_Only_Allegorical_Portrait_with_a_Solar_Eclipse_by_Francesco_Curradi_1570_1661_
https://spotkaniazzabytkami.pl/nadrzedna-potrzeba-piekna/

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Żydowscy wirtuozi: Askenazy Leśmian Tuwim Schulz Sandauer Ginczanka Brzechwa Wittlin Tyrmand Lem

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na ósmy wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny.
W załączniku program wszystkich dwunastu wieczorów z estetyką języka polskiego – zachęcamy do zapoznania się i wręczania sąsiadom oraz przechodniom.

ŻYDOWSCY WIRTUOZI 
Szymon Askenazy (XIX-XX w.)
Bolesław Leśmian (XX w.)
Julian Tuwim (XX w.)
Bruno Schulz (XX w.)
Artur Sandauer (XX w.)
Zuzanna Ginczanka (XX w.)
Lola Szereszewska (XX w.)
Jan Brzechwa (XX w.)
Józef Wittlin (XX w.)
Leopold Tyrmand (XX w.)
Stanisław Lem (XX w.)

W piątek 7 sierpnia 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Gdańsk a Polska.
Kaczka-dziwaczka.
Lokomotywa – tłusta oliwa.
Pilot Pirx.

Słuch językowy pisarzy polskich pochodzenia żydowskiego wniósł do polszczyzny nowe brzmienia, których przykłady (żartobliwe) dajemy powyżej. Wszyscy bohaterowie wieczoru ósmego są z XX wieku. Co w takim razie mają wspólnego z literaturą staropolską, która jest punktem odniesienia naszych studiów estetycznych? Otóż to, że znali ją doskonale. Oprócz dobrego słuchu, wyczucia akustyki i melodii języka, pracowali z reguły na całym słowniku, a przy tym mogli czerpać z dwojakiej tradycji, mimo postępów haskali i nowoczesności. Kusiła ich wariantowość i wariacje, zabawa, dowcip, eksperyment i pastisz. Wypominano to im złośliwie, w czym przejawiał się nie tylko ówczesny antysemityzm, ale zwykła zawiść literatów zazdrosnych o warsztat i powodzenie na rynku. Tymczasem polszczyzna ich pokochała…

Bajkopisarze trafiali wprost do serc dziecięcych i dostarczali ogromu radości. Twórcy literatury popularnej zadziwiali inwencją, tłumacze odnosili wycięstwa i ponosili chwalebne klęski, poeci i poetki pisali piosenki i zajmowali stoliki w Ziemiańskiej. Aż z całego tego kapitału, z ruchu ku polszczyźnie-ojczyźnie wyniknął Bruno Schulz. Nastąpiła interwencja boska w prozie polskiej, czyli cud.

Zapraszamy do źródeł!

Tekst © Archiwum Galerii Zderzak 2026

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Kaznodzieje i moraliści: Skarga Birkowski Wyszyński Tischner Konopnicka Zdziechowski Słonimski Kisielewski

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na siódmy wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny.
W załączniku program wszystkich dwunastu wieczorów z estetyką języka polskiego – zachęcamy do zapoznania się i pokazania dzieciom.

KAZNODZIEJE I MORALIŚCI 
ks. Piotr Skarga SJ (XVI-XVII w.)
o. Fabian Birkowski OM (XVI-XVII w.)
bł. ks. Stefan Kardynał Wyszyński (XX w.)
ks. Józef Tischner (XX w.)
Maria Konopnicka (XIX w.)
Marian Zdziechowski (XIX-XX w.)
Antoni Słonimski (XX w.)
Stefan Kisielewski (XX w.)


W piątek 31 lipca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

„Przecież to poezja!” – krzyknął ktoś z tłumu uczestników szóstego wieczoru „U źródeł” po odczytaniu fragmentu „Dziejów języka polskiego” prof. Aleksandra Brücknera (wyd. 1925). Co takiego się stało, można zapytać, że polszczyzna uczonego językoznawcy z początku XX wieku brzmi dziś jak poezja? Jakim językiem mówią dzisiejsi zalęknieni akademicy? Jaki jest stan polszczyzny? Na te pytania odpowiedzą nam wieczory „U źródeł”.

***

Wieczór siódmy poświęcimy lekturze mów i tekstów wybitnych kaznodziei i moralistów. Zaczniemy od porywających mówców kontrreformacyjnych, a zakończymy na felietonach Stefana Kisielewskiego, niezłomnego i zabawnego publicysty Tygodnika Powszechnego, prześladowanego przez komunistyczną cenzurę. Po drodze wysłuchamy polszczyzny tak wspaniałych ludzi, jak mający wielki wpływ na życie narodu ks. kard. Stefan Wyszyński, czy filozof prof. Marian Zdziechowski, w którego tekstach słychać głos dawnych proroków wołających na puszczy. 

Jest to mowa żywa, o tym należy pamiętać. Każdy z bohaterów naszego kolejnego spotkania z estetyką polszczyzny mówi do określonego kręgu słuchaczy, czego jest zupełnie świadom. W przypadku Konopnickiej i Słonimskiego był to krąg czytelników gazet postępowych. W przypadku ks. Tischnera krąg działaczy Solidarności, robotników i intelektualistów, tworzących w latach 1980-1981 historię żywą. To niezwykłe, że kazania-eseje kapelana Solidarności, w których przeżywamy ponownie tamte chwile wolności, w takim stopniu były skierowane do Polaków z przyszłości. To bardzo wzruszające i zobowiązujące.

Naszym celem nie są jednak studia historyczne, lecz słuchanie dobrego języka ojczystego. Kaznodziejstwo katolickie, oparte na dawnej retoryce klasycznej, i moralizująca, pozytywna publicystyka mają w Polsce wielkie tradycje. Świadomi jesteśmy, ilu znakomitych autorów pominęliśmy w wyborze! Tym uważniej wsłuchajmy się w język przygotowanych wyimków.

Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Rycerze i luminarze: Żółkiewski Pasek Niemcewicz Piłsudski Brückner Porębowicz Bystroń Krzyżanowski

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na szósty wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny.

W załączniku program wszystkich dwunastu wieczorów z estetyką języka polskiego – prosimy o zapoznanie się i przekazanie bliskim.

RYCERZE I LUMINARZE 
Stanisław Żółkiewski (XVI-XVII w.)
Jan Chryzostom Pasek (XVII w.)
Julian Ursyn Niemcewicz (XVIII-XIX w.)
Józef Piłsudski (XIX-XX w.)
Aleksander Brückner (XIX-XX w.)
Edward Porębowicz (XX w.)
Jan Stanisław Bystroń (XX w.)
Julian Krzyżanowski (XX w.)

W piątek 24 lipca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Wieczór skarbów domowych odkrył kilka przysłów nieznanych paremiologom (czego się spodziewaliśmy), a niektóre z tych zdobyczy okazały się jedno-, dwuzdaniowymi epigramatami o wyszukanej formie fonetycznej. Co oznacza, że nie powstały przypadkowo, lecz zabawiano się ich układaniem w środowiskach o żywej kulturze, życzliwych temu gatunkowi. „Przez posły wilk nie tyje” to efekt zabawy w „Olśnij mnie!”, może i cytat z dzieła literackiego. W kaszubskim „Śledź, jak o cholewę” środkowe „ocho!” mówi samo za siebie – chodzi o rybę grubą, tłustą, z ikrą i mleczem. Słynny śląski transparent szyderczy „Tako Roma momy doma” (1970), w którym zrównano bogaty rzymski klub piłkarski z półeczką kuchenną, to porzekadło wprost z domu wzięte. Z kolei „Pierwsza klasa… ostatni wagon” to ujmujący i czysty przejaw żydowskiej melancholii. Domy rodzinne uczestników naszego wieczoru tak różnego były obywatelstwa, że powyższy wniosek estetyczny można przyjąć za pewnik. Starożytni Grecy uwielbiali zabawy i żarty językowe. Polacy podobnie.

***

Po naszych dawnych rycerzach, wojujących całe niemal życie, spodziewać by się można było rzymskiej lapidarności. Nic bardziej błędnego, kultura sarmacka żyła bujnością języka ojczystego, a ślady jej zachowały się jeszcze w XX wieku, który homogenizował i równał, aż zrównał. Wspomnienia legionowe Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego tryskają werwą i humorem, podobnie jak pamiętniki towarzysza pancernego i makaronicznego gawędziarza Jana Chryzostoma Paska, oraz pamiętniki Juliana Ursyna Niemcewicza, adiutanta Kościuszki, obywatela amerykańskiego, doskonałego pisarza i facecjonisty. Lubili oni obracać słowem, cenili jego barwę i życie. Nieco inną tonację mają pamiętniki bohaterskiego hetmana, kanclerza wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego, w czasach którego państwo polskie było jeszcze poważną siłą polityczną i cywilizacyjną. Od ich lektury zaczniemy. 

Korzystając z okazji, obejrzymy jedną z najpiękniejszych polskich książek XIX wieku, czyli „Podróże historyczne po ziemiach polskich między rokiem 1811 a 1828 odbyte” autorstwa Niemcewicza, wydane przez Bolesława Maurycego Wolffa w Paryżu i Petersburgu w roku 1858, pochodzącą z biblioteki dworu Bielińskich w Turce pod Lublinem. Powinno nas to dobrze nastroić przed słuchaniem wyimków świetnej polszczyzny luminarzy nauki i polihistorów: Aleksandra Brücknera, Juliana Krzyżanowskiego, Jana Stanisława Bystronia, i wreszcie, co zostawiamy sobie na deser (ale jaki…), prof. Edwarda Porębowicza. Łza się w oku zakręci na tle nędzy obecnej.

Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Skarby Domowe: Przysłowia i Powiedzonka

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na piąty wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny

SKARBY DOMOWE:
Przysłowia i Powiedzonka
„Bez Boga ani do proga”
„Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie”
„Przez posły wilk nie tyje”
„Co tak siedzisz, jak ziemię sprzedawszy?”
„Śledź o cholewę”
„Dupa zza krzaka”

i wiele innych radości.

W piątek 17 lipca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

…a ponieważ fetowaliśmy mowę rodzinną, wracając z o. Sarbiewskim do źródła krzaczastej rzeczułki Sony, wypada nam sięgnąć do skarbów domowych. 

„Gość w dom, Bóg w dom.” Bądźmy gościnni i obdarujmy się nawzajem przysłowiami i powiedzonkami Babek i Prababek, niby konfiturą i szynką. Bez tego ani rusz! Z kiełbas przysłów pieprznych, czosnkowych, z grzybków marynowanych powiedzonek, z gruszek miodowych facecyj wykujmy zbroję Świętego Jerzego, który Smoka szpetoty dzisiejszej zetrze, zwiąże i zetnie na Rynku w Warszawie, gdzie Pana Kotowskiego ogniem próbowano, ścięto i ćwiartowano po tym, jak hetmana Gosiewskiego polnego porwał i rozstrzelał.

Żarty, fraszki, idioma, czyli wyrażonka, przyjmiemy równie chętnie i przyklaśniemy, gdy kto „żądza pieniądza”, „na bogato” albo „grubo” wypowie, niczym zaklęcie, które Sezam Polszczyzny Jurnej otwiera. Bo je zasłyszał u siostry, brata, kolegi, czy siostry kolegi, co „doktorą” została na „Ujocie” i teraz zgrzyta zębami jak upiór.

Lecz samo przytoczenie, to nie wszystko. Niech każdy posmakować dozwoli wymowy Domowników swoich, w tym tych, co już pomarli, a których mądrostki w czułej zachował pamięci. Czy jedna Ciocia była w języku figlarną, a druga surową i z Księżmi najchętniej bawiła, czy jeden Wuj był marsowy, drugi szczypał, a trzeci czytał Michnika, są to rzeczy bezcenne. Albowiem odkrycia leżą pod latarnią, gdzie głupi nie widzi, a mądry dostrzeże.

Przynieście Państwo do Archiwum Zderzaka swoje Skarby Domowe w kolejny piątek.

Nim ponownie wdrapiemy się na szczyty, by szóstego z kolei wieczora odetchnąć polszczyzną Rycerzy i Luminarzy.

Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

„Pieśń nad Pieśniami” z manuskryptu Tomasza ze Zbrudzewa (1549)

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na czwarty wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny

„Pieśń nad Pieśniami”w przekładzie Tomasza ze Zbrudzewa (1500-1567)
Z manuskryptu tłumacza, 154
„Sulamitka”w przekładzie Kazimierza Brodzińskiego (1791-1835)
Parafraza „Pieśni nad Pieśniami” wg J.G. Herdera, 1830

W piątek 3 lipca 2026 o godz. 18:00. |
Wstęp wolny.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Zaglądanie tłumaczowi przez ramię
Mało znany, zachowany w manuskrypcie przekład „Pieśni nad Pieśniami” Tomasza ze Zbrudzewa, to nie kąpiel, ale kąpielisko. W rzeźwej, żywej polszczyźnie renesansowego pisarza będziemy w najbliższy piątek pluskać się i dyskutować, jak na Rzymian przystało. 
Taki jest cel: kąpiele u źródeł. Oczyszczenie z nieochędóstwa plugawej mowy dzisiejszej, to jak zrzucenie kajdan przez niewolnika. 

Dykcja klasyczna
Wieczór zaczniemy jednak od „Sulamitki” Kazimierza Brodzińskiego, parafrazy „Pieśni nad Pieśniami” opartej na niemieckim przekładzie Johanna Gottfrieda Herdera z 1778. Zachowuje ona, co rzadkie, zmysłowość erotyczną bliską hebrajskiemu oryginałowi. Język poety – wyborny, czysty, klarowny, sto błogosławieństw. 

Gazela i źródło
Cykl dwunastu wieczorów z estetyką polszczyzny od początku ma dwa motywy przewodnie.
Pierwszy – pogoń za Gazelą, która biega po górach. Drugi – powrót do źródła rzeki rodzinnej, „źródełka Sony”.
Z pierwszym łączy się tęsknota do Ojczyzny Niebieskiej, do Miasta Świętego Jeruzalem, silna u Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, przemożna u Sebastiana Grabowieckiego, nienasycona u Oskara de Lubicz Miłosza. Z drugim motywem łączy się obecność domowych duchów opiekuńczych. 

Rzeczpospolita słowa
Stopniowo, z głośnej lektury, ze świadomego czytelnictwa, z medytacji nad słowem, wyłania się Rzeczpospolita Trojga Narodów, Polski, Litwy i Rusi. Polszczyzna jak źrebak, kiełznany wzorcami łacińskimi, greckimi, hebrajskimi przez kawalerię poetów. Do obywatelstwa włączamy Żydów polskich, począwszy od Izaaka Cylkowa, zmierzając ku spotkaniu w całości poświęconemu ich udziałowi w języku literackim.

Wieczór czwarty dedykujemy harfie Króla Salomona.
Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny

 Poeci metafizyczni: Sęp Grabowiecki Grochowski Twardowski Mickiewicz

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na trzeci wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny

POECI METAFIZYCZNI 
Mikołaj Sęp-Szarzyński (XVI w.)
Sebastian Grabowiecki (XVI w.)
Stanisław Grochowski (XVI w.)|
Kasper Twardowski (XVII w.)
Adam Mickiewicz (XIX w.)

Oskar Miłosz (XX w.)

W piątek 26 czerwca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Kiedy Czesław Miłosz w swojej „Historii literatury polskiej” (wyd. pol. 1993) pisze o „przejrzystości” polszczyzny Jana Kochanowskiego, to „przejrzystość” jest pojęciem metafizycznym. Można je rozwinąć w tym kierunku, iż językiem ojczystym jakby oddychamy, oddychanie zaś to wdech i wydech konieczny dla ożywienia ciała i wszystkich członków. „Wydech” to wszystko, co nagromadzone w tradycji i codziennej użyteczności języka, „wdech” jest tym, co przyswajamy, by język uczynić bardziej operatywnym, w tym zapożyczenia od obcych. Między wdechem i wydechem musi istnieć równowaga, gdyż inaczej prędko nastąpiłaby zapaść serca.

Jednak „przejrzystość” zawiera coś ponadto, z innej talii niż porównanie pneumatyczne, na którym nb. kabalista Izaak Luria oparł teorię cimkum. Czystość powietrza i miarowe oświetlenie sprzyjają dalekim widokom. Przejrzystość pozwala więc widzieć rzeczy jasno, również te, które dotąd widzeniu uchodziły. Dlatego pisze Petrarka o malarzu Simone Martinim:

Ale Simone był chyba w Raju,
tam ją zobaczył, rzucił szkic na papier,
nim zstąpił ku nam, w rejony światła i cienia.

Simone zobaczył Laurę, ukochaną poety, w Raju, gdyż tylko tam panuje przejrzystość krystaliczna, wydobywająca się ze źródła miłości jakim jest Stwórca Wszechrzeczy. Sieneński Mistrz, rozumny i praktyczny, wykorzystał chwilę natchnienia, szkicując błyskawicznie sylwetkę dziewczyny. Był to portret jej duszy, gdyż od dawna nie żyła. Potem zszedł w rejony światła i cienia, ku nam, żyjącym i cierpiącym w świecie materialnym. Obyło się bez proszków.

Poeci metafizyczni żyją tylko w rejonach światła i cienia. Światło i cień są wdechem i wydechem ich poezji. Toczą one ze sobą walkę, która oddech wzmaga bądź przerywa, walkę bratobójczą. Poeci metafizyczni wznoszą się ku szczytom doskonałości języka, cierpiąc i tęskniąc do przejrzystości zupełnej, do hymnów Palestriny i Kochanowskiego. Będziemy czytać ich wiersze na głos, biorąc udział w dramacie ich wędrówki. Polszczyzna iskrzy pięknem w tym błądzeniu, które nigdy nie znajduje ukojenia, jakiego doznawał optymista Sarbiewski u źródełka Sony. Iskrzenie owo jest jak race w ciemnościach, zapalające się i rozpadające wieloma kolorami, iluzoryczne i zachwycające, jest jak światła błądzące, owe ogniki św. Elma zwiastujące żeglarzom nieszczęście.

Pełno nas, a jakby nikogo nie było…

Mogłby kto zapytać, czego chce polszczyzna od Oskara Miłosza, który Polski się wyrzekł. To zagadka związana z pojęciem grawitacji. Wyobraźmy sobie język ojczysty jako planetę. Ile wysiłku trzeba włożyć, ile energii zużyć, ile bon cudzoziemskich zatrudnić, aby pokonać jej przyciąganie. Lecz nawet jeśli się to uczyni z pomocą innej planety większej, na przykład francuszczyzny, nawet jeśli się przyjmie ojczyznę z wyboru, polegając na pańskim fiu-bździu, nawet jeśli się zaszyje pośród obcych i wybieli zgrzebłem Hermesa, ciążenie owo nigdy do szczętu nie zanika. Mowy dzieciństwa nie można sprzedać, jak lasów nad Dnieprem.

Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

Psalm 91: Radziwiłł Kochanowski Wujek Karpiński Cylkow Staff Miłosz

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza każdego, komu miła jest mowa ojczysta, na drugi wieczór u źródeł, z czytaniem literatury staropolskiej i refleksją o naprawie polszczyzny

PSALM DAWIDOWY 91 

„Kto się w opiekę odda Panu swemu”


w tłumaczeniach
Biblii Radziwiłłowskiej (XVI w.)
Jana Kochanowskiego (XVI w.)
ks. Jakuba Wujka (XVI w.)
Franciszka Karpińskiego (XVIII w.)
rabina Izaaka Cylkowa (XIX w.)
Leopolda Staffa (XX w.)
Czesława Miłosza (XX w.)


W piątek 19 czerwca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Potrzeba podróży do źródeł jest tak naturalna, jak chęć ugaszenia pragnienia i oczyszczenia. Opisał ją Sarbiewski w pięknym wierszu „Do źródła Sony”, traktującym o powrocie z Rzymu, po długiej włóczędze po świecie, do rzeczułki dzieciństwa, dopływu Wkry. Mowa rodzinna święta – to ona tworzy poetę. Spotkanie z nią to bytność „u źródła Sony”, a mamy tę bytność w cudownym przekładzie Samuela ze Skrzypny Twardowskiego [patrz: https://pl.wikisource.org/w/index.php?title=Do_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82a_Sony&oldid=921537].

Na pierwszym spotkaniu Pan Antoni Bartosz przywołał tłumaczenia Psalmu 91 wykonane przez poetów, Czesława Miłosza i Jana Kochanowskiego. Nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy tematu nie rozwinęli – przekładom i wspaniałym polskim parafrazom Psalmu 91 poświęcimy wieczór drugi. 

Spotkania u źródeł rozpoczęliśmy poezją genialnego jezuity, lecz najbliższy wieczór zaczniemy od twórczości reformowanych. Przekład Pisma Świętego zamówiony przez kalwińskich Radziwiłłów, zwany Bliblią Brzeską, uchodzi za wybitne osiągnięcie językowe, a był palony przez ich potomków, katolickich prozelitów. W sprawach estetyki nie kierujemy się uprzedzeniami religijnymi ani innymi, by nie uronić najmniejszych widoków na naprawę.

Język Kościoła, pełen czcigodnych zabytków, zmienia się wolno, dlatego jest „stałą estetyczną” w burzliwych odmianach czasu. Używany co dzień, zachowujący godność i czystość, stanowi punkt odniesienia dla języka literackiego. Poezja biblijna jest wyzwaniem dla pokoleń tłumaczy, czy to filologów kościelnych, czy poetów. Zadanie ich zaszczytne, wymagające, przewyższa zdobywanie ośmiotysięczników trudem i nagrodą. 

Dostojna, ale i komunikatywna polszczyzna kościelna jest „stałą” wobec turbulencyj, jakich doświadczamy od stulecia, a które wciąż się nasilają. Modernizacje języka są próbami odpowiedzi na te przemiany chaotyczne i gwałtowne, wobec których narasta bezsilność. Dlatego owym modernizacjom (cóż za szkaradne słowo!) poświęcimy jeden z kolejnych wieczorów. 

Sarbiewski nie bardzo wierzył w kongenialność przekładania Psalmów:

Czy miał rację? Wieczór drugi dedykujemy harfie Króla Dawida.

Zapraszamy do źródeł!

U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

MACIEJ KAZIMIERZ SARBIEWSKI (1595-1640) 
Wiersze

w tłumaczeniach
Jana Gawińskiego (XVII w.)
Władysława Syrokomli (XIX w.)
Juliana Ejsmonda (XX w.
ks. Tadeusza Karyłowskiego SJ (XX w.)

W piątek 12 czerwca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl

Sprawy zaszły daleko. W Polsce mówi się po polsku bardzo źle, paskudnie. Zewsząd otacza nas… trudno powiedzieć co, i nawet nie chce się o tym myśleć.

A jeszcze sto lat temu i później mówiono powszechnie dobrą polszczyzną, język literacki świetnie się rozwijał, gwary i liczne regionalizmy wzbogacały nurt główny.

Poniższy, świeży cytat z artykułu w czasopismie Dwutygodnik, wydawanym z funduszy państwowych, ukazuje jak kostropatym, zachwaszczonym i nieporęcznym żargonem posługuje się krytyk literacki, który powinien by świecić przykładem. Takie to brzydkie, że aż serce boli. Przy „brudnym języku” dzisiejszym czasy saskie to zaiste pikuś. A co powiedzieć o mowie potocznej?

Screenshot

Nie ma lepszej drogi do zdrowia niż podróż do źródeł. Wobec zniszczeń, które wyrządził walec dziejów, najlepszym sposobem są małe, chytreńkie kroki. Uzdrowienie mowy ojczystej nie wyniknie szast-prast z ustaw państwowych i porad kaznodziejów medialnych. Naprawa języka wymaga długiego czasu, całych pokoleń. Ale od czegoś trzeba zacząć. W Zderzaku zaczniemy skromnie od kilku wieczorów z literaturą staropolską. Osoby, które pragną zażyć kąpieli u źródeł, uprasza się o przyniesienie ze sobą ukochanych utworów oraz przykładów obecnego zepsucia języka, z czym nie powinno być kłopotu. Będziemy czytać, omawiać, radzić, ratować w dobrym towarzystwie naszych przodków – pisarzy i tłumaczy.

Wieczór pierwszy poświęcimy utworom Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, poety-horacjanisty, najczęściej wydawanego w Europie pisarza polskiego, który, choć pisał po łacinie i dlatego jest u nas mało znany, miał szczęście do pięknych przekładów w doskonałej, cudownej polszczyźnie. Dzięki nim możemy cieszyć się słuchaniem takich mistrzów słowa, jak Władysław Syrokomla, Julian Ejsmond, ks. Tadeusz Karyłowski. „Trzy w jednym!”, mówiąc językiem gminu.

Zapraszamy do źródeł!

NOCNY PATROL. 

Estetyka rewolucji Solidarności

Archiwum Galerii Zderzak z okazji jubileuszu 40-lecia uprzejmie zaprasza na 
a. pokaz słynnej pracy Mirosława Filonika „Morderstwo w czerwonym pokoju” 
b. polskiego rocka z lat 80.
c. słowo i dyskusję 

W sobotę 16 maja 2026 o godz. 13:15. 

Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo
 zderzak@zderzak.pl

Ziarna przyszłości tkwią głęboko w przeszłości. Tak jak nasze czasy obecne – w rewolucji Solidarności. 
Wielka polska wajcha, która zmieniła bieg historii. Z dziesięciolecia lat 80., z całego tego zamieszania, spróbujemy wydobyć estetykę.
Wychodząc poza otoczenie naturalne: rozpadającą się infrastrukturę, brzydotę pejzażu, ludową ikonosferę strajków, wojnę na murach, wielkie manifestacje, walki uliczne, szklaną pogodę, kapele rockowe, tureckie swetry.
Co zostało z estetyki lat 80.? Co jest wartością trwałą?

Zapraszamy do dyskusji!

Spotkanie jest pokłosiem wykładu Jana Michalskiego w Instytucie Sztuki PAN w Warszawie pt. „Rewolucja Solidarności. Krótki zarys estetyki”.

Warto wiedzieć, że Zderzak to:\– jedyna instytucja artystyczna w Europie, która posiada własny mit założycielski|
– prywatna galeria wywodząca się z ruchu kultury niezależnej lat 80.
|– pionier nowoczesnego rynku sztuki w Europie Wschodniej
– galeria, która ma w genach odkrycie artystyczne
– odkrywca zaginionego „Rozstrzelania poznańskiego” Andrzeja Wróblewskiego z 1949 roku
– odkrywca „Cudu św. Tryfona” Vittore Carpaccia i jedynych portretów ostatnich królów Czarnogóry z 1506 roku
– organizator pierwszej w historii wystawy Quiringha van Brekelenkama, holenderskiego mistrza Złotego Wieku
– wydawca kultowych książek o Wróblewskim, Modzelewskim, Jurrym Zielińskim
-518 wystaw, wykładów i innych wydarzeń artystycznych
– 400 dzieł polskich mistrzów i europejskich mistrzów dawnych zebranych w historycznej kolekcji
|– największa poza Włochami prywatna kolekcja europejska malarstwa wczesnego baroku florenckiego
– ponad 100 druków zwartych i przeszło 500 edycji ulotnych i cyfrowych
– filmoteka, archiwum dokumentów i witryna internetowa o dużej głębi informacyjnej
– miejsce, gdzie sztuka łączy się z poezją, filozofią i krytyką.

„ZESKROBAŁAM JE SKALPELEM”.

Sprawa pszczół z obrazu Vittore Carpaccia z Gemäldegalerie w Berlinie 

referent Jan Michalski

Archiwum Galerii Zderzak zaprasza na pilne zebranie Koła Hermeneutycznego w związku ze zniknięciem pszczół z obrazu Vittore Carpaccia w berlińskiej Gemäldegalerie

we wtorek 28 kwietnia 2026 o godz. 18:00. |
Wstęp wolny.Podczas spotkania kwestujemy na rzecz Hospicjum św. Łazarza w Krakowie.
R.S.V.P.Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl Przypominamy, że fotografowanie obiektów na wystawie wymaga uzyskania licencji.

1. Pszczoły znikają ze sławnego obrazu

Zakończony w kwietniu pokaz odnowionego obrazu Vittore Carpaccia „Przygotowanie grobu Chrystusa” (ca. 1505), po konserwacji przeprowadzonej przez Panią Babette Hartwieg, główną konserwator Gemäldegalerie w Berlinie, okazał się zasłużonym sukcesem. W klimacie powszechnego zadowolenia uwadze międzynarodowej publiczności uszedł jeden, mały szczegół – wskutek konserwacji z obrazu zniknęły pszczoły. Gdzie były? Gdzie się podziały? 

2. Wielki Piątek, lamentujący bliscy, mówiący ptasi dziób, śpiewający poeci, brzęczące pszcz…

Przedstawimy kilka pięknych i starożytnych dowodów na ważność pszczół dla treści poetyckich obrazu, tudzież korespondencję w sprawie ich zniknięcia z jego restauratorką i z kuratorem działu Malarstwa Włoskiego w Gemäldegalerie, dr Nevillem Rowleyem. Omówimy także krótko sprawę usunięcia tekstu z modlitewnika Maryi na obrazie Carpaccia z National Gallery w Waszyngtonie (ca. 1505). Co obie sprawy łączy? Czego nie widać pod mikroskopem?

3. Podstawy hermeneutyki sztuki

A może pszczół na obrazie nie było – tzn. były tylko złudzeniem referenta? I nie namalował ich Benedetto, 4-letni syn malarza, piórkiem słonki podarowanym mu przez Ojca? Sprawa znikających pszczół – tyleż zabawna, co poważna – jest dobrą okazją do ukazania podstawowych zasad hermeneutyki sztuki, w tym przedstawień wielkopiątkowych w tradycji Zderzaka, i do głębszej, niecodziennej refleksji.

Zapraszamy do dyskusji!

MALARZE-POECI W TRADYCJI ZDERZAKA.

Wykład i dyskusja

25.10.1985 – 25.10.2025

Archiwum Galerii Zderzak z okazji jubileuszu 40-lecia zaprasza na drugi wieczór Pod św. Janem Ewangelistą, na wyśmienitą tartę owocową i słowo o tradycjach poetyckich Zderzaka

W piątek 20 marca 2026 o godz. 18:00.
Wstęp wolny.
R.S.V.P.Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl

Nieoczekiwane zjawienie się Adama Mickiewicza w towarzystwie króla Czarnogóry Ivana Crnojevića i jego syna Skenderbega podczas styczniowego wykładu w Zderzaku, skierowało uwagę zgromadzonych na tradycje poetyckie najbardziej romantycznej galerii sztuki w Europie. Nie jest tajemnicą, że Zderzak gustuje w malarzach-poetach. Skłonność tę należy umieścić na odpowiednim tle. W tym celu przygotowaliśmy pierwsze omówienie roli poezji i malarzy-poetów w historii Galerii. Tekst pisany z pamięci, mową żywą, ukazuje duchowe podstawy działań artystów i marszandów, które odegrały pewną rolę w odrodzeniu kultury Środkowej Europy po komunizmie. Wzbogaca go esej wizualny skomponowany z zasobów Archiwum. 

Spis treści:
1. Malarze-poeci.
2. Okoliczności zjawiania się poetów w Zderzaku, czyli jaki artysta wniósł jakiego poetę.
3. Poeci sensu stricto goszczący w Zderzaku.
4. Wydarzenia o randze poetyckiej.
5. Zabawy poetyckie.
6. Refleksja filologiczna.
7. Obrazki i ewokacje.

Cały artykuł znajdziecie Państwo pod linkiem: https://www.academia.edu/165183049/Malarze_poeci_w_tradycji_Zderzaka_1985_2025

Zapraszamy do lektury i dyskusji!

GIOVANNI MARTINELLI (1600-1659)

Judith, Abra, the Sword Made of Morion, without the Bloody Head of Holofernes, or the Delicacies of the Counter-Reformation

Judith, Abra, the Sword Made of Morion, without the Bloody Head of Holofernes, or the Delicacies of the Counter-Reformation


Friday, February 20, 2026, at 6:00 PM.
Admission free.

R.S.V.P.
Please confirm your attendance by phone (12 257 56 34) or email: zderzak@zderzak.pl

A. 
…not quite “without.” The head, we surmise, is hidden in a basket, carefully held by the old maid Abra. The crime has undoubtedly already been committed, as evidenced by the servant’s admiring gaze at the mistress. Surely not a cleaver made of rock crystal with a gold handle?

B. 
Or perhaps the crime hasn’t happened yet? We see the moment of decision and the consecration of the author of the assassination. The weapon is raised in a gesture of oath. God will kill the leader by the hand of a woman. And what do you think? Is there, besides devotion, adoration in old Abra’s wise eyes? „We’ll put THIS in the basket, under the cloth!”

C.
The artist in the story follows his own path, far from the baroque ostentation and the modest expressive possibilities of today’s painters, freed from the grand biblical narrative. A play of glances, an aura of understatement, cool tones, metallic colors, flickering candlelight. Anyone who enjoys a thrilling mystery, Shakespeare and Clouzot, le Carré and Verhoeven, will be in seventh heaven.

D.
The presence of Jewish heroin in popular culture will facilitate our polemic with Eveline Baseggio’s article-herstory „From Scripture to Stage and Canvas: The Evolution of Judith,” published in the latest issue of Artibus et Historiae.

We invite you!

GIOVANNI MARTINELLI (1600-1659)

Judyta, Abra, miecz z morionu, bez krwawej głowy Holoferna, czyli delicje kontrreformacji

Archiwum Galerii Zderzak uprzejmie zaprasza na spotkanie z intrygującym obrazem, cennym nabytkiem naszej kolekcji malarzy-poetów wczesnego baroku florenckiego

w piątek 20 lutego 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P.
Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl Przypominamy, że fotografowanie obiektów na wystawie wymaga uzyskania licencji.

A. 
…niezupełnie bez. Głowa, jak się domyślamy, jest ukryta w koszyku, który trzyma troskliwie niewolnica Abra. Zbrodnia bez wątpienia miała już miejsce, o czym świadczy pełne podziwu spojrzenie sługi skierowane na panią (bo chyba nie tasak z górskiego kryształu ze złotą rękojeścią, rekwizyt raczej symboliczny).


B. 
|A może do zbrodni jeszcze nie doszło? Widzimy moment powzięcia decyzji i uświęcenia autorki zamachu – broń uniesiono w geście przysięgi. Bóg zabije wielkiego wodza ręką kobiety… A co Państwo o tym sądzicie? Czy w mądrych oczach starej Abry, oprócz oddania, jest uwielbienie? „Włożymy TO do koszyka, pod sukno!”.


C. 
Autor obrazu w opowiadaniu idzie własną drogą, daleką od barokowej ostentacji i skromnych możliwości wyrazu dzisiejszych malarzy, wolnych od tradycji biblijnej. Gra spojrzeń, aura niedomówień, chłodna tonacja, metaliczne kolory, pełgające światełka świec. Kto lubi zagadki z dreszczykiem, Szekspira i Clouzota, le Carrégo i Verhoevena, będzie w siódmym niebie.


D.
Mając na uwadze żywotność heroiny w kulturze popularnej, odniesiemy się do artykułu-herstory Eveline Baseggio „From Scripture to Stage and Canvas: The Evolution of Judith” z nowego numeru Artibus et Historiae
.

Zapraszamy!

Książę Staniša Crnojević, sandżak-bej Czarnogóry, na obrazie sukcesyjnym Vittore Carpaccia.

Metoda identyfikacji 

wykład Jan Michalski

Archiwum Galerii Zderzak z dumą zaprasza na prezentację jedynego portretu bohatera narodowego Serbii, Czarnogóry i Albanii

w sobotę 24 stycznia 2026 o godz. 13:15. 
Wstęp wolny. Podczas spotkania kwestujemy na rzecz Hospicjum św. Łazarza w Krakowie.
R.S.V.P.Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl Przypominamy, że fotografowanie obiektów na wystawie wymaga uzyskania licencji.

Hipoteza

Skarb narodowy Serbii, Czarnogóry i Albanii – obraz sukcesyjny królów czarnogórskich z Kolekcji Zderzaka – odsłania swoje ostatnie tajemnice. Wielkie osobistości historyczne dają się poznać, jak na zjeździe monarchów w Krakowie, i tu, a gdzieżby indziej?, możemy się tym cieszyć w kręgu sztuki i poezji, w całej przestrzenności.

Równo rok temu, po wykładzie podsumowującym kilkuletnie badania „Cudu św. Tryfona”, jeden z uczestników naszego koła hermeneutycznego, Pan Filip Ratkowski, wysunął hipotezę, że drugą osobą z prawej strony obrazu mógłby być najmłodszy syn króla Ivana Crnojevića – Staniša, zwany Skenderbegiem. Wysłany przez ojca jako zakładnik do Konstantynopola, przeszedł na islam, a w latach 1513-1528 administrował sandżakiem Czarnogóry z ramienia Porty Ottomańskiej.

Heurystyka 

Hipoteza okazała się płodna poznawczo, wyprowadzając temat poza ramy historii sztuki. Badanie struktury narracyjnej i formalnej obrazu w oparciu o dane historyczne i filologiczne pozwoliło z wysokim prawdopodobieństwem ustalić, że osobą, która polemizuje ze Starym Królem jest istotnie książę Staniša-Skenderbeg, jego syn. Niespodziewanie rzuca to nieco światła na okoliczności powstania najdłuższego serbskiego poematu ludowego „Wesele Maksyma Crnojevića”, zabytku literackiego o fundamentalnym znaczeniu, któryprzedstawił publiczności zachodniej Adam Mickiewicz na wykładach z literatur słowiańskich w Collège de France w Paryżu w 1841 roku. Poezja epicka jest zwierciadłem dziejów – jak odbija się w niej nasz obraz?

Romantyczne koło polsko-serbskie

Omawiając stary epos o serbskich bohaterach – Stanišy Crnojeviću i jego ojcu Ivanie, Mickiewicz uznał Czarnogórę za „najdoskonalszy obraz społeczności słowiańskiej. Panuje tu swoboda zupełna; jest to podobno jedyny kraj wolny na świecie, kraj wolności i równości”. Nieprzypadkowo więc obraz sukcesyjny królów czarnogórskich trafił do Zderzaka, jedynej romantycznej galerii sztuki w Europie, gdzie rozpoznano go i przestudiowano. Wolność spotkała się z wolnością. Mickiewicz udostępnił poezję serbską Zachodowi – Zderzak przywraca Serbom żywe portrety ich ostatnich średniowiecznych dynastów, zapoznane we Francji. W sobotę o 13:15 połączymy pracę nad weneckim malowidłem z pracą Poety nad wspaniałymi zabytkami epiki Słowian Południowych. 185 lat odległości w czasie jest tu bez znaczenia.

„Poeta [epicki] nic nie wynajduje, przedmiot bierze z historii, a w przedmiocie samym leży już plan poematu.” 

Adam Mickiewicz, Wykłady o literaturze słowiańskiej. Przekład Feliksa Wrotnowskiego, uzupełniony i poprawiony uwagami autora. Lekcja XIX. Piątek, 5 marca, 1841, s. 264-5, Lwów, 1900

Zapraszamy!

Zapraszamy na wystawę z pogranicza sztuki i nauki: Na pograniczu światów V. Piękno anatomii w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ (kampus UJ, CEP, Gronostajowa 5) 16.01.2026- 15.02.2026r.

Na wystawie jest prezentowany obraz „Zamiast kupować fałszywego Tarabułę namaluj sobie prawdziwego” profesora Jarosława Modzelewskiego.

Jarosław Modzelewski
„Zamiast kupować fałszywego Tarabułę, namaluj sobie prawdziwego”, tempera jajowa, płótno, 130×100, 2023

JANUSZ TARABUŁA (1931-2026)

Wspomnienie, podziękowanie. 

Psalm Dawidowy XXIII

Archiwum Galerii Zderzak z głębokim żalem zawiadamia o śmierci Artysty i zaprasza na chwilę skupienia wśród obrazów

Jutro, czyli w sobotę 3 stycznia 2026 o godz. 13:00. 
Wstęp wolny.

Foto: 
Janusz Tarabuła, Autoportret trumienny, tempera, deska, rama autorska, pocz. lat 2000., wł. rodziny Artysty
fot. Teodor Michalski
Psalm XXIII w przekładzie Jana Kochanowskiego.