U ŹRÓDEŁ. O potrzebie naprawy polszczyzny.

MACIEJ KAZIMIERZ SARBIEWSKI (1595-1640) 
Wiersze

w tłumaczeniach
Jana Gawińskiego (XVII w.)
Władysława Syrokomli (XIX w.)
Juliana Ejsmonda (XX w.
ks. Tadeusza Karyłowskiego SJ (XX w.)

W piątek 12 czerwca 2026 o godz. 18:00. 
Wstęp wolny.
R.S.V.P. Prosimy o potwierdzenie obecności telefonicznie (12 257 56 34) lub mailowo zderzak@zderzak.pl

Sprawy zaszły daleko. W Polsce mówi się po polsku bardzo źle, paskudnie. Zewsząd otacza nas… trudno powiedzieć co, i nawet nie chce się o tym myśleć.

A jeszcze sto lat temu i później mówiono powszechnie dobrą polszczyzną, język literacki świetnie się rozwijał, gwary i liczne regionalizmy wzbogacały nurt główny.

Poniższy, świeży cytat z artykułu w czasopismie Dwutygodnik, wydawanym z funduszy państwowych, ukazuje jak kostropatym, zachwaszczonym i nieporęcznym żargonem posługuje się krytyk literacki, który powinien by świecić przykładem. Takie to brzydkie, że aż serce boli. Przy „brudnym języku” dzisiejszym czasy saskie to zaiste pikuś. A co powiedzieć o mowie potocznej?

Screenshot

Nie ma lepszej drogi do zdrowia niż podróż do źródeł. Wobec zniszczeń, które wyrządził walec dziejów, najlepszym sposobem są małe, chytreńkie kroki. Uzdrowienie mowy ojczystej nie wyniknie szast-prast z ustaw państwowych i porad kaznodziejów medialnych. Naprawa języka wymaga długiego czasu, całych pokoleń. Ale od czegoś trzeba zacząć. W Zderzaku zaczniemy skromnie od kilku wieczorów z literaturą staropolską. Osoby, które pragną zażyć kąpieli u źródeł, uprasza się o przyniesienie ze sobą ukochanych utworów oraz przykładów obecnego zepsucia języka, z czym nie powinno być kłopotu. Będziemy czytać, omawiać, radzić, ratować w dobrym towarzystwie naszych przodków – pisarzy i tłumaczy.

Wieczór pierwszy poświęcimy utworom Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, poety-horacjanisty, najczęściej wydawanego w Europie pisarza polskiego, który, choć pisał po łacinie i dlatego jest u nas mało znany, miał szczęście do pięknych przekładów w doskonałej, cudownej polszczyźnie. Dzięki nim możemy cieszyć się słuchaniem takich mistrzów słowa, jak Władysław Syrokomla, Julian Ejsmond, ks. Tadeusz Karyłowski. „Trzy w jednym!”, mówiąc językiem gminu.

Zapraszamy do źródeł!